Służebność przesyłu

Mój subiektywny blog o problemach właściciela działki ze słupem.

Bez kategorii

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!!

Mamy Boże Narodzenie. Nawet zwierzęta przemówiły wczoraj ludzkim głosem (a przynajmniej tak słyszałam…), więc i ja spróbuję dzisiaj zrozumieć tych, których działania zazwyczaj oceniam surowo.

Na początek przedsiębiorcy przesyłowi. Trudno zaprzeczyć, że nie darzę ich sympatią. Trudno byłoby też uznać, że moja niechęć jest nieuzasadniona, bo naprawdę dużo zdrowia przez nich straciłam i nadal tracę. Ale równie trudno byłoby mi bronić twierdzenia, że i oni nie mają jakiejś swojej prawdy, swoich racji, swojej opowieści.

Przede wszystkim, większość obecnie istniejących przedsiębiorstw przesyłowych to spadkobiercy tych, które kiedyś budowały sieci przesyłowe. Oczywiście są ich następcami prawnymi ze wszystkimi tego przywilejami, ale i obciążeniami. Jednak podchodząc do sprawy ludzku, to przecież nie oni kiedyś narozrabiali tylko ich poprzednicy… To trochę tak, jakbyśmy odziedziczyli majątek po dziadku, który kiedyś kogoś skrzywdził a teraz ten ktoś od nas domaga się zadośćuczynienia. Niby rozumiemy, że to zadośćuczynienie się należy, ale jednak czujemy się trochę pokrzywdzeni i krzywo patrzymy, gdy żądania drugiej strony są naszym zdaniem zawyżone.

Po drugie, wadliwe przepisy utrudniają życie wszystkim, także przedsiębiorcom. Ktoś mi ostatnio zwrócił uwagę na fakt, iż niefortunne zapisy rozporządzenia o sieciach gazowych wrzuciły do jednego worka gazociągi wybudowane np. w latach 50-siątych i w latach 90-siątych. Dla względnie nowych gazociągów obowiązują więc takie same strefy ochronne co dla tych bardzo już starych, choć z uwagi na zastosowane nowoczesne technologie spokojnie można by pozwolić na zabudowę w odległościach podstawowych, (czyli w odległości powyżej 3m od osi gazociągu zamiast obowiązujących 20m lub więcej).  Właściciele tak obciążonych działek domagają się odszkodowań od firm gazowniczych – i słusznie się domagają, bo to przecież gazownicy korzystają na przesyle, to ich działalność powoduje straty u właściciela działki.

Jeśli jednak zdaniem gazowników dla niektórych gazociągów tak szerokie strefy nie są konieczne, to można zrozumieć, dlaczego bronią się przed wypłatą odszkodowań. Oni też mają swoje racje i swoje poczucie krzywdy.

Winny jest więc ustawodawca, który nie dość, że ustanowił zbyt szerokie strefy ochronne to jeszcze wprowadził ograniczenie prawa własności bez jednoczesnego uregulowania kwestii odszkodowawczych.

Najwięcej jednak na moim blogu dostaje się sędziom…

Nawiasem mówiąc, moje wpisy o sądach cieszą się zdecydowanie największym powodzeniem i najczęściej są przez was obdarzane gwiazdkami, za co bardzo Wam dziękuję:) Także i sędziom sądów powszechnych wadliwe prawo utrudnia pracę. Nie pomaga im Sąd Najwyższy wydając nieprecyzyjne orzeczenia dające się interpretować na różne sposoby.

Kochany Sądzie Najwyższy, czy w ramach prezentu noworocznego mógłbyś wreszcie jasno powiedzieć tak: Jeżeli możliwe jest uzyskanie odszkodowania z art. 36 u.p.z.p. to ta sama szkoda nie może być rekompensowana w ramach wynagrodzenia należnego za służebność przesyłu, natomiast jeśli odszkodowanie z art. 36 właścicielowi działki NIE przysługuje, to za powstałą szkodę odpowiedzialny jest przedsiębiorca przesyłowy. A jeśli, kochany Sądzie Najwyższy uznasz w swojej mądrości, że także i wtedy przedsiębiorca odpowiedzialny nie jest, to czy mógłbyś w zamian wskazać innego zobowiązanego do wypłaty odszkodowania, na przykład Skarb Państwa? Wszystko byłoby lepsze niż te ciągłe niedomówienia i powtarzanie, że wszelkie kwestie zostały wyjaśnione podczas gdy nadal każdy rozumie je tak jak mu wygodnie. A poszkodowani w ostatecznych rozrachunku są zawsze ci najsłabsi czyli właściciele działek – bo za nimi nikt się nie ujmie i ich los nikogo nie obchodzi.

Trudno się dziwić sędziom sądów powszechnych, że się gubią. Raz słyszą przecież, że wynagrodzenie za służebność przesyłu ma rekompensować cały doznany przez właściciela działki uszczerbek majątkowy także i ten uszczerbek, który powstaje poza pasem służebności przesyłu. Innym razem od tego samego Sądu Najwyższego dowiadują się, że wynagrodzenie za służebność przesyłu jest nierozerwalnie związane przestrzennie z pasem służebności przesyłu…

Bądź tu mądry i zgadnij, o co w końcu sędziom najwyższym chodzi.

A dochodzą przecież jeszcze kwestie polityczne, których komentować nie chcę. Przytoczę tylko słowa pewnego sędziego, który odnosząc się do ustawy dyscyplinującej sędziów powiedział tak:

Każdy obywatel, który przychodzi do sądu, oczekuje tego, że bez względu, kto stanie po drugiej stronie sporu, sędzia będzie w stanie podjąć decyzję z wyłączeniem tego całego politycznego otoczenia. I skupi się tylko na materiale dowodowym, a nie np. na tym, że drugą stroną sporu jest Skarb Państwa, czy spółka z udziałem Skarbu Państwa. Niestety tego rodzaju ustawy, atakujące wymiar sprawiedliwości, utrudniają poszczególnym sędziom podejmowanie decyzji. Bo taka decyzja będzie musiała zostać podjęta w oderwaniu od ewentualnych konsekwencji, jakie mogą im grozić za podjęcie rozstrzygnięcia, które jest nie po myśli politycznej.

Jeśli więc prowadzisz spór sądowy o służebność przesyłu i cieszy się „dyscyplinowanie sędziów”, to zastanów się… Po czyjej stronie stanie sędzia „dyscyplinowany” przez władzę: po Twojej czy spółki Skarbu Państwa…?

Zanim skończyłam pisać ten artykuł święta się skończyły. Pozostało mi więc życzyć Ci wszystkiego najlepszego w Nowym Roku 2020. Zdrowia przede wszystkim, spokoju i podejmowania samych dobrych decyzji. Wytrwałości w osiąganiu celów możliwych do zrealizowania, umiejętności odpuszczenia, gdy wygrana nie jest możliwa, i mądrości pozwalającej odróżnić jedne od drugich:)

Jak oceniasz ten tekst?

Aby ocenić wybierz ilość gwiazdek!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

Ten tekst nie był jeszcze oceniany. Bądź pierwszy!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Leave a Reply

Theme by Anders Norén