Służebność przesyłu

Mój subiektywny blog o problemach właściciela działki ze słupem.

koszty sądowe, zasiedzenie służebności przesyłu

Koszty w sprawach o zasiedzenie służebności przesyłu

Czy zastanawiałeś się kiedyś, kto płaci koszty w sprawach o zasiedzenie służebności? Ta sprawa nigdy mnie, na szczęście, nie dotyczyła, więc zbytnio się nad nią nie zastanawiałam. Bez cienia wątpliwości mogę jednak powiedzieć, że gdybym kiedykolwiek zadała sobie takie pytanie, to odpowiedź mogłaby być tylko jedna:

To oczywiste, że koszty w sprawach o zasiedzenie służebności przesyłu powinien ponosić ten, kto na zasiedzeniu zyskuje czyli przedsiębiorca przesyłowy. Właściciel nieruchomości nie tylko nie odnosi przecież żadnej korzyści, lecz przeciwnie – jest poszkodowany, jego straty często sięgają setek tysięcy złotych (na gruntach inwestycyjnych). Jego prawo własności zostaje ograniczone, traci możliwość jakiejkolwiek rekompensaty za obecność urządzeń przesyłowych na swojej działce, zarówno na przyszłość jak i w przeszłości. Ma głębokie (i słuszne!) poczucie krzywdy.

Miałby oprócz tego jeszcze płacić koszty postępowania sądowego czy płacić za pełnomocnika przedsiębiorcy przesyłowego?? Wolne żarty, to przecież niemożliwe by ktoś mógł wpaść na taki absurdalny pomysł…

A jednak sądy na takie pomysły wpadają i to nawet dość często.

Nie inaczej było w sprawie toczącej się przed Sądem Rejonowym w Bielsku Podlaskim, sygn. akt: I Ns 440/17. Spółka przesyłowa wniosła o stwierdzenie zasiedzenia linii elektroenergetycznej na działce należącej do J.W. Właściciel działki domagał się oddalenia wniosku, sąd uznał jednak, że do zasiedzenia doszło i wniosek uwzględnił. Na tyle na ile mogę ocenić po treść uzasadnienia tego orzeczenia, sąd się w tej sprawie nie pomylił a materiał dowodowy potwierdzający zasiedzenie był naprawdę mocny.

Właściciel stracił więc prawo do decydowania o swojej własności a co za tym idzie jego majątek doznał uszczerbku. Przedsiębiorca wręcz przeciwnie, całkiem za darmo wzbogacił się o służebność za którą w normalnych okolicznościach musiałby zapłacić, i to zapewne niemało bo teren był w MPZP przeznaczony pod zabudowę.

Można by rzec: trudno, takie jest prawo i nic się na to nie poradzi. Jeden traci, drugi zyskuje, właściciel mógł wcześniej pomyśleć o przerwaniu biegu zasiedzenia. Czy jednak naprawdę trzeba było robić przedsiębiorcy przesyłowemu dodatkowy prezent w postaci zwolnienia go z kosztów uzyskania zasiedzenia i przerzucenia tych kosztów całkowicie na i tak już wystarczająco pognębionego właściciela działki??? Sąd w Bielsku Podlaskim nakazał:

II. Zasądzić od uczestniczki postępowania J. W. na rzecz wnioskodawcy (…) Spółki Akcyjnej z siedzibą w L. kwotę 2197 złotych tytułem zwrotu kosztów postępowania.
III. Nakazać pobrać od uczestniczki postępowania J. W. na rzecz Skarbu Państwa kwotę 195,71 złotych tytułem nieuiszczonych kosztów sądowych.

Co prawo mówi o tym jak dzielić koszty w sprawach o zasiedzenie służebności przesyłu?

Przedsiębiorca przesyłowy nie zapłacił ani złotówki. Właściciel zapłacił nawet za pracę jego pełnomocnika w osobie radcy prawnego… Sąd enigmatycznie stwierdził, że o kosztach postępowania rozstrzygnął na podstawie art. 520 § 2 kpc, gdyż interesy zainteresowanych były sprzeczne:

Art.520 Kodeksu postępowania cywilnego:

§1. Każdy uczestnik ponosi koszty postępowania związane ze swym udziałem w sprawie.

§2.Jeżeli jednak uczestnicy są w różnym stopniu zainteresowani w wyniku postępowania lub interesy ich są sprzeczne, sąd może stosunkowo rozdzielić obowiązek zwrotu kosztów lub włożyć go na jednego z uczestników w całości. To samo dotyczy zwrotu kosztów postępowania wyłożonych przez uczestników.

Z treści przepisu wynika więc, że sąd może, ale nie musi w postępowaniu nieprocesowym obciążyć kosztami stronę przegrywającą. Równie dobrze mógłby kosztami obciążyć wyłącznie stronę która na zasiedzeniu zyskuje a zwolnić tego, który traci. Mógłby także te koszty rozłożyć po połowie. A miał jeszcze inne możliwości, mógł skorzystać z innego zapisu kodeksu:

Art.102. Kodeksu postępowania cywilnego:

W wypadkach szczególnie uzasadnionych sąd może zasądzić od strony przegrywającej tylko część kosztów albo nie obciążać jej w ogóle kosztami.

Sąd mógłby, gdyby sąd chciał… Dlaczego sąd nie chciał? Może po prostu sądowi nie chciało się pomyśleć i klepnął sprawę rutynowo, nie poświęcając ani minuty swojego cennego czasu na zastanowienie się, co czuje właściciel działki która właśnie straciła wartość i który musi jeszcze za tę stratę zapłacić…

Jak oceniasz ten tekst?

Aby ocenić wybierz ilość gwiazdek!

Average rating 0 / 5. Vote count: 0

Ten tekst nie był jeszcze oceniany. Bądź pierwszy!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Leave a Reply

Theme by Anders Norén