Służebność przesyłu

Mój subiektywny blog o problemach właściciela działki ze słupem.

odszkodowanie za słupy a zasiedzenie służebności przesyłu, orzecznictwo

Etyka w biznesie. Czy przedsiębiorcy przesyłowi znają to pojęcie…?

etyka-w-biznesie

Gordon Gekko (Michael Douglas) w filmie "Wall Street": Chodzi o to, panie i panowie, że chciwość – z braku lepszego określenia – jest dobra. Chciwość jest słuszna. Chciwość jest skuteczna. Chciwość oczyszcza, chwyta istotę ducha ewolucji.

Bohater filmu „Wall Street” Gordon Gekko, widoczny na zdjęciu wyżej, z pewnością przyklasnąłby poczynaniom naszych rodzimych przedsiębiorców przesyłowych. Cóż, etyka w biznesie to nie jest to co przesyłowe tygrysy lubią najbardziej…

W moich wpisach często wyrażam się negatywnie o postawie przedsiębiorców przesyłowych. Podkreślam przede wszystkim ich złą wolę, brak zrozumienia dla sytuacji ludzi których działki zajmują . Nieetyczne zachowania przedsiębiorców przesyłowych budzą mój głęboki niesmak, gdyż nie uważam, by w celu osiągnięcia zysku wszelkie chwyty były dozwolone.

Co to jest etyka w biznesie?

Każdy biznes jest oparty na interesie, bo jego celem jest osiągnięcie zysku. Muszą w nim jednak obowiązywać normy etyczne, które będą przeciwwagą dla chciwości i dążenia do sukcesu za wszelką cenę. Biznes nastawiony wyłącznie na osiąganie zysku niszczy relacje międzyludzkie i prowadzi do degeneracji społeczeństwa. W rezultacie nieetyczne rozwiązania są skutecznie na krótką metę, w dłuższej perspektywie są nieefektywne. Podczas gdy uczestnicy rynku coraz częściej są świadomi znaczenia etyki w biznesie, rodzimi przedsiębiorcy przesyłowi swoje relacje biznesowe nadal budują na zasadach przypominających bardziej XIX-wieczny drapieżny kapitalizm lub XX-wieczny odhumanizowany komunizm niż nowoczesny biznes.

Trzeba czasu, wytrwałości i wiary, że droga do sukcesu wcale nie musi wiązać się z działaniami niecnymi. Odpowiedzialny i etyczny biznes to podejście strategiczne, długofalowe, oparte na zasadach dialogu społecznego i poszukiwaniu rozwiązań korzystnych tak dla przedsiębiorstwa, jak i jego całego otoczenia, pracowników, wszystkich interesariuszy i społeczności, w której działa firma. Jej odpowiedzialność oznacza zwiększone inwestycje w zasoby ludzkie, ochronę środowiska i relacje z otoczeniem firmy, interesariuszami. Takie postrzeganie działalności biznesowej jest tendencją światową. Więcej na ten temat.

Etyka w biznesie to także relacje między przedsiębiorcami przesyłowymi a ich kooperantami jakimi niewątpliwie są właściciele działek. Relacje te powinny być nie tylko zgodne z prawem, ale także z normami społecznymi. Niezgodne z normami współżycia społecznego działania przedsiębiorców przesyłowych bynajmniej nie służą lepszemu robieniu interesów – choć tak zapewne widzą to przedsiębiorcy. Nie widzą lub nie chcą widzieć, że odpowiedzialność i przejrzystość mogą minimalizować istniejące konflikty i nie dopuszczać do powstawania nowych a tym samym usprawnić działanie firmy.

Relacje między przedsiębiorcami przesyłowymi a właścicielami działek sięgnęły dna.

etyka-w-biznesie

Ze strony przedsiębiorców mamy pyszałkowatą butę opartą na zasadzie „duży może więcej”, ze strony właścicieli działek gniew i rozgoryczenie (z pewnością uzasadnione). Przedsiębiorcy przesyłowi często narzekają, że opór i protesty właścicieli działek blokują nowe inwestycje – opóźniają je i zwiększają i tak niemałe koszty. Czy nigdy nie pomyśleli, że człowiek raz źle przez nich potraktowany nigdy więcej im już nie zaufa a swoją niechęcią z pewnością zarazi wielu innych…?

Równie często przedsiębiorcy mają pretensje do ludzi odmawiających wpuszczenia na swoje posesje pracowników ich służb technicznych. Zarzucają im warcholstwo i bezmyślność, okazują swoją wyższość i lekceważenie. Dlaczego nigdy nie przyjdzie im do głowy, że człowiek którego własność zagarnęli dzięki zasiedzeniu, ma pełne moralne prawo traktować ich jak tak jak traktuje się złodzieja…? Brak skrupułów i nieetyczne zachowania przedsiębiorców przesyłowych wyrażają się na różne sposoby, dzisiaj opiszę jeden z nich.

Celowe przedłużanie negocjacji przez przedsiębiorców przesyłowych w celu doprowadzenia do zasiedzenia służebności przesyłu.

Ostatnio trafiłam na ciekawe postanowienie sądu, stanowiące doskonałą ilustrację tego, że etyka w biznesie przesyłowym to oksymoron.

Wyrok Sądu Rejonowego w Szczytnie z dnia 2 sierpnia 2019, sygn.akt I C 1245/18.

Państwo K. pozwali do sądu przedsiębiorcę przesyłowego, spółkę Energa SA, domagając się usunięcia linii niskiego napięcia z ich działki. Linia została wybudowana bez ich zgody, jest ponadto bardzo uciążliwa gdyż przecina działkę ukośnie wykluczając jej zabudowę – a rzecz dotyczy działki budowlanej.

Właściciele przez ponad rok, od kwietnia 2017 do czerwca 2018 podejmowali próby ugodowego rozwiązania sporu. Przedsiębiorca nie odpowiadał na ich pisma, nie podejmował żadnych prób załagodzenia konfliktu. Mimo próśb państwa K. przedsiębiorca nie podał daty wybudowania linii nad ich działką ani podstawy prawnej na jakiej to się odbyło, za to w piśmie z czerwca 2018 odmówił usunięcia linii.

Powódka dwukrotnie zwracała się do pozwanego z wezwaniem do dobrowolnej przebudowy urządzeń. Pozwana przez okres prawie roku od pierwszego pisma nie udzielała na powyższe pisma żadnej odpowiedzi. W piśmie z dnia 15 czerwca 2018 roku nie wskazała na żadne konkretne dane co do daty wybudowania linii, co umożliwiłoby powodom ustalenie początku biegu terminu zasiedzenia. Zdaniem powodów, pozwana celowo zwlekła z zajęciem stanowiska w przedmiocie żądań powodów, aby doprowadzić tym samym do upływu okresu zasiedzenia, wykorzystując tym samym nieświadomość powodów co do daty początkowej uruchomienia spornej linii.

W rezultacie, po wyczerpaniu możliwości ugodowego rozwiązania sporu, państwo K w lipcu 2018 złożyli pozew w Sądzie Rejonowym w Szczytnie.

Kluczowe dla sprawy okazały się daty

Przypomnę, że do zasiedzenia służebności przesyłu w złej wierze dochodzi po 30 latach użytkowania cudzej nieruchomości na cele przesyłowe. Właściciel może oczywiście przerwać bieg zasiedzenia, ale nie wystarczy w tym celu pisanie pism do przedsiębiorcy.

Bieg zasiedzenia służebności przesyłu przerywa jedynie czynność podjęta przed sądem – wniosek o ustanowienie służebności przesyłu lub pozew o usunięcie lub przebudowę urządzeń w granicach działki. Korespondencja z przedsiębiorcą nie przerywa biegu zasiedzenia!!

W praktyce wystarczy, że przedsiębiorca wskaże datę początkową zasiedzenia i potwierdzi ją dowodami, np. protokołem podłączenia wybudowanego urządzenia do sieci. Po upływie wymaganych prawem 30 lat dochodzi wówczas do zasiedzenia z mocy prawa.

I tak właśnie stało się w przypadku państwa K. Przedsiębiorca przesyłowy skrzętnie ukrywał, że linia została oddana do użytku już 24 czerwca 1988 roku. Zatajał też dowody potwierdzające ten fakt a znajdujące się w jego archiwum. Właściciele działki byli przekonani, że linia została wybudowana dopiero w roku 1989 więc zasiedzenie nie stanowi dla nich zagrożenia.

Nie tylko prawnicy prowadzą brudną grę z właścicielami działek.

W mojej sprawie operator gazociągu, już po wysłaniu przeze mnie pierwszego pisma z propozycją ugody, przysłał pracownika do wymierzenia długości gazociągu w granicach mojej działki. Przy okazji miłej pogawędki pan „zdradził” mi, że gazociąg został wybudowany w roku 1994. Gdy sprawa trafiła do sądu okazało się, że wybudowano go już w roku 1989… Dodatkowo pan doradził mi, bym nic nie robiła na własną rękę w tej sprawie, bo jego firma planuje zaprosić na spotkanie wszystkich właścicieli działek zajętych pod gazociąg i zaproponować im ugodę. Nie muszę chyba dodawać, że żadne takie spotkanie nigdy się nie odbyło…

Na innej mojej działce inny operator wybudował linię średniego napięcia. Przez kilka lat pracownicy tego przedsiębiorcy zapewniali mnie, że linia ma charakter tymczasowy i z pewnością wkrótce zostanie zlikwidowana. Potem zmienili wersję i stwierdzili, że linia co prawda zostanie, ale będzie w „najbliższym czasie” skablowana wzdłuż granic działki. Nic takiego oczywiście się nie stało, linia istnieje nadal, przedsiębiorca odmawia jej przebudowy. W odpowiedzi na mój wniosek o ustanowienie służebności zgłosił zarzut zasiedzenia…

W sprawie państwa K. sąd uznał zarzut zasiedzenia, co przekreśliło ich szanse na uzyskanie jakiejkolwiek rekompensaty od przedsiębiorcy przesyłowego.

Ich sprawa zakończyła się więc dokładnie tak, jak to sobie zaplanował przedsiębiorca. Gdy otrzymał pierwsze pismo od państwa K. w sprawie linii niskiego napięcia na ich działce, był kwiecień 2017 roku. Linia istniała wówczas od 28 lat i 8 miesięcy i przedsiębiorca potrzebował zaledwie roku i 4 miesięcy by uzyskać zasiedzenie. Co zrobił? Przez rok i 4 miesiące skutecznie unikał odpowiedzi na pytania właścicieli o datę wybudowania linii nad ich działką. Na ich pisma odpowiedział dopiero w czerwcu 2018 gdy był już pewien zasiedzenia. Jednak nawet wówczas przedsiębiorca nie zdradził państwu K. prawdziwej daty wybudowania linii…

etyka-w-biznesie

Przedsiębiorca do końca zachowywał się nielojalnie zmuszając niejako państwa K. do wejścia na drogę sądową. I dopiero w sądzie ujawnił posiadaną przez siebie dokumentację dotyczącą daty powstania linii. A trzeba przyznać, że była to dokumentacja kompletna, rzetelna i całkowicie wystarczająca by sąd stwierdził zasiedzenie z dniem 24 czerwca 2018 czyli po dokładnie 30 latach od dnia 24 czerwca 1988.

Państwo K. pozew złożyli 18 lipca 2018… Gdyby uczynili to miesiąc wcześniej, bieg zasiedzenia zostałby przerwany a właściciele działki mogliby liczyć na pomyślne dla siebie zakończenie sprawy.

Sąd skomentował to tak:

Sąd na podstawie art. 102 k.p.c. nie obciążył powodów kosztami procesu, gdyż byłoby to sprzeczne z zasadą słuszności. W tym zakresie Sąd uwzględnił postawę pozwanej reprezentowaną na etapie przedsądowym, która zdaniem Sądu w sposób nielojalny zachowywała się wobec powodów. Nie odpowiadała na korespondencję kierowaną do niej przez rozpoczęciem procesu. Pierwsze pismo stanowiące odpowiedź na żądanie powodów zostało udzielone po upływie prawie roku od pierwszego pisma. Przyczyny opóźnienia odpowiedzi wskazane w tym piśmie nie są przekonywujące, a w ocenie Sądu wystarczającym byłoby wskazanie konkretnej daty dokonania odbioru technicznego urządzeń znajdujących się na nieruchomości. Wskazanie tej daty na etapie przedsądowym umożliwiłoby powodom dokonanie realnej oceny zasadności żądań, z którymi zamierzali wystąpić do Sądu.

Sąd nie obciążył więc państwa K. kosztami postępowania – co dobrze o sądzie świadczy, bo zachował się po ludzku przyzwoicie. Czy to jednak wystarczy…?

Nie wydaje mi się. Sąd był przecież świadomy niewłaściwości działań spółki Energa, które nazwał (dość oględnie) „nielojalnymi” wobec właścicieli działki. Był świadomy, ale nic nie zrobił… Nie musiał, nie chciał a może nie mógł…? Być może etyka w biznesie nie musi sądu interesować, ale czy aż do tego stopnia by nagradzać działania nieetyczne?

Logika wymiaru sprawiedliwości nigdy nie przestanie mnie zadziwiać.

Jak oceniasz ten tekst?

Aby ocenić wybierz ilość gwiazdek!

Leave a Reply

Theme by Anders Norén