Służebność przesyłu

Mój subiektywny blog o problemach właściciela działki ze słupem.

orzecznictwo, wynagrodzenie za służebność przesyłu

Skarga kasacyjna z art. 305 kc a wartość przedmiotu sporu.

skarga-kasacyjna

Dużo ostatnio pisałam o wynagrodzeniu za służebność przesyłu w kontekście najnowszego orzecznictwa Sądu Najwyższego. Dzisiaj dla odmiany tematem wpisu będzie skarga kasacyjna i jej dopuszczalność. Całkiem niedawno, 2 lipca 2019 Sąd Najwyższy wydał postanowienie w sprawie V CSK 56/19, które wzbudziło we mnie dość mieszane uczucia.

Sprawa dotyczy tego kiedy dopuszczalna jest skarga kasacyjna w sprawie o ustanowienie służebności przesyłu. Zgodnie z kodeksem postępowania cywilnego skarga kasacyjna jest dopuszczalna, gdy wartość przedmiotu sporu jest wyższa od 50 tys. zł.

Czy skarga kasacyjna jest dopuszczalna niezależnie od wysokości przyznanego za ustanawianą służebność przesyłu wynagrodzenia…?

Jednak sprawy o ustanowienie służebności przesyłu są badane w postępowaniu nieprocesowym i nie ma w nim żadnego sporu. Nie ma go oczywiście w prawnym znaczeniu słowa „spór”, bo w potocznym spór jest i to zazwyczaj potężny a na sali sądowej bywa gorąco…. Formalnie jednak sporu nie ma, nie ma stron sporu ani przedmiotu sporu, tym samym nie określa się wartości przedmiotu sporu.

Do tej pory Sąd Najwyższy przyjmował więc wszystkie skargi kasacyjne dotyczące art. 305 kc, niezależnie czy skarga dotyczyła tylko wysokości wynagrodzenia czy innych kwestii np. zasiedzenia. Przyjmował je także wtedy, gdy wynagrodzenie przyznane lub wnioskowane było bardzo niskie i wynosiło np. kilka tysięcy złotych.

Wygląda na to, że od teraz może być inaczej. Sąd Najwyższy stwierdził bowiem, że:

W przypadku gdy w sprawie o ustanowienie służebności przesyłu (art.519¹§1 zd. pierwsze k.p.c.), przedmiotem zaskarżenia jest jedynie orzeczenie dotyczące wysokości wynagrodzenia związanego z ustanowieniem służebności, to dopuszczalności skargi kasacyjnej w zakresie roszczenia pieniężnego, które może być dochodzone odrębnie na ogólnych zasadach, decyduje wartość przedmiotu sporu związana z wysokością roszczenia pieniężnego, a zgodnie z art. 398² § 1 zd. pierwsze k.p.c., skarga kasacyjna jest niedopuszczalna w sprawach oprawa majątkowe, w których wartość przedmiotu zaskarżenia jest niższa niż pięćdziesiąt tysięcy złotych.

Inaczej mówiąc, jeśli zakresem skargi kasacyjnej jest objęta jedynie wysokość wynagrodzenia za służebność przesyłu, to wynagrodzenie to musi być wyższe niż 50 tys. zł. Jeżeli wynagrodzenie (ustalone przez sąd drugiej instancji lub to, którego domaga się strona składająca kasację) jest niższe, to Sąd Najwyższy powołując się na zapisy kodeksu postępowania cywilnego może skargę odrzucić bez jej merytorycznego rozpatrzenia.

To zła wiadomość dla części właścicieli działek zajętych pod przesył. Niżej na przykładzie wyjaśniam, kto może na tych nowych zasadach stracić.

Przykład 1

Nowak ma działkę częściowo zajętą pod przesył gazu. Pas służebności gazociągu zajmuje 100 m.kw. a strefa kontrolowana 600 m.kw. działki. Działka nie jest objęta miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego a zgodnie z ustaleniami studium uwarunkowań jest przeznaczona pod zabudowę. Sąd pierwszej instancji przyznał Nowakowi wynagrodzenie obejmujące cały uszczerbek spowodowany istnieniem gazociągu. Wynagrodzenie obejmowało więc także utratę wartości działki w 600-metrowej strefie kontrolowanej i wyniosło 49 tys. zł. Przedsiębiorca gazowniczy odwołał się do sądu drugiej instancji który zmienił postanowienie sądu rejonowego w taki sposób, że zmniejszył wynagrodzenie do kwoty 8 tys. zł. gdyż uznał, że wynagrodzenie należy się tylko za pas służebności o powierzchni 100 m.kw. Nowak złożył więc skargę kasacyjną.

Gdyby Sąd Najwyższy zbadał skargę kasacyjną Nowaka merytorycznie, to mając na uwadze jednolitość jego orzecznictwa w takich kwestiach, Nowak zapewne otrzymałby należne mu wynagrodzenie w wysokości 49 tys. zł. Jeśli jednak Sąd Najwyższy przywoła argumentację z postanowienia z dnia 2 lipca 2019, to skargę Nowaka odrzuci bez jakiegokolwiek merytorycznego rozpatrzenia. Nowak straci wówczas ponad 40 tys. zł mimo iż zgodnie z orzecznictwem Sądu najwyższego te pieniądze mu się należą… Straci pieniądze nie dlatego, że nie ma racji, tylko dlatego, że Sąd Najwyższy zachował się jak magik wyjmujący królika z kapelusza i za pomocą prawniczej sztuczki umożliwił przedsiębiorcy uniknąć zapłaty uczciwego wynagrodzenia właścicielowi działki. Co to wspólnego z prawem? Moim zdaniem niewiele. Ze sprawiedliwością jeszcze mniej…

Trzeba jednak przyznać, że ta niesprawiedliwość działa w obie strony. Teoretycznie może być więc i tak, że sąd drugiej instancji przyzna zawyżone wynagrodzenie właścicielowi działki.

Przykład 2

Kowalski ma działkę taką samą jak Nowak. Różnica między nimi jest taka, że działka Kowalskiego jest objęta planem zagospodarowania przestrzennego w którym przewidziano strefy ochronne dla gazociągu. O konsekwencjach jakie to rodzi dla wynagrodzenia za służebność przesyłu pisałam we wcześniejszych wpisach. Mimo to Sąd pierwszej instancji przyznał Kowalskiemu wynagrodzenie obejmujące także uszczerbek podlegający rekompensacie na drodze administracyjnej. Wynagrodzenie wyniosło 49 tys. zł. czyli było znacznie zawyżone. Przedsiębiorca gazowniczy odwołał się do sądu drugiej instancji który uznał apelację za bezzasadną i oddalił. Przedsiębiorca złożył skargę kasacyjną słusznie domagając się zmniejszenia wynagrodzenia do kwoty 8 tys. zł. Sąd Najwyższy skargę odrzucił z uwagi na zbyt niską wartość przedmiotu sporu.

Przedsiębiorca zapłaci więc wynagrodzenie ponad 40 tys. wyższe niż wynikałoby to z orzecznictwa Sądu Najwyższego. Kowalski zaś, jeśli będzie cwany i dopisze mu szczęście, zrekompensuje sobie szkodę po raz drugi uzyskując odszkodowanie z art. 36 u.p.z.p.

Czy to sprawiedliwe, że skarga kasacyjna przedsiębiorcy została odrzucona a sprytny Kowalski dostał odszkodowanie dwa razy…?

Oczywiście, że nie…

Nieprzypadkowo jednak mój blog ma w tytule słowo „subiektywny”… Nie zamierzam ronić krokodylich łez nad ciężką dolą przedsiębiorcy przesyłowego, który w jednym przypadku na 100 zapłaci więcej niż powinien. Tak się bowiem dziwnie składa, że w pozostałych 99 przypadkach na 100, to właściciele działek zajętych pod przesył energii są poszkodowani, to oni otrzymują zaniżone, często dramatycznie zaniżone wynagrodzenia za służebność.

Jeśli więc zdarzy się, że dzięki takiej interpretacji przepisów, jaką zaproponował Sąd Najwyższy w postanowieniu z 2 lipca 2019, jakiś właściciel działki dostanie od operatora sieci więcej niż powinien, to w mojego subiektywnego punktu widzenia sprawiedliwości choć raz stanie się zadość…

Jak oceniasz ten tekst?

Aby ocenić wybierz ilość gwiazdek!

Average rating 5 / 5. Vote count: 2

Ten tekst nie był jeszcze oceniany. Bądź pierwszy!

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

4 Comments

  1. Dorota

    Na szczęście w sprawie I CSK 566/19 SN odmówił przyjęcia do rozpoznania sprawy kasacyjnej złożonej przez przedsiębiorcę w zakresie prawidłowej szerokości pasa służebności i wynagrodzenia, a nie odrzucił skargę z uwagi na niską wartość przedmiotu zaskarżenia 1000 zł (tysiąc złotych).

  2. Dorota

    Sąd Najwyższy w wydanym postanowieniu (I CSK 566/19 z dnia 29 maja 2020 r.) stwierdził, że analiza przytoczonych orzeczeń wskazuje na konsekwentnie przyjmowane stanowisko, że powierzchnia nieruchomości zajęta pod służebność powinna odpowiadać potrzebom związanym z prawidłowym korzystaniem z tego urządzenia, jego konserwacją, naprawą, modernizacją i usuwaniem awarii. Takimi też kryteriami kierował się Sąd Okręgowy w Przemyślu wskazując, że strefa eksploatacyjna o szerokości 1 m nie zapewnia miejsca na wykonywanie prac przy rurociągu, zwłaszcza, że dotarcie do niego wymaga dokonania wykopu i składowania wykopanej ziemi. Odróżnienie pojęcia strefy kontrolowanej i przedmiotu służebności podkreśla różnice w ich wyznaczaniu, nie wyklucza jednak sytuacji, gdy służebność pokrywa się ze strefą kontrolowaną, a nawet jest od niej rozleglejsza, jeśli specyfika urządzenia przesyłowego tego wymaga.

    • Zastanawia mnie czym kierował się operator sieci gazowej składając kasacje od w oczywisty sposób prawidłowego orzeczenia sądu okręgowego. Ja rozumiem, że laikom mogą się te kwestie wydawać niejasne, ale kasację pisał chyba jakiś doświadczony prawnik…? Jak znający temat prawnik może nie rozumieć, że pas służebności musi mieć szerokość wystarczającą do np. odkopania rur gazowych i zakopania ich z powrotem. A nie da się tego przecież zrobić w pasie o szerokości metra, to oczywiste dla każdego myślącego człowieka. Dlatego w takim przypadku jak sprawa I CSK 566/19 kwestia szerokości strefy kontrolowanej jest właściwie bez znaczenia – ważny jest pas gruntu niezbędny do wykonywania prac eksploatacyjnych który jest w tym wypadku szerszy od strefy kontrolowanej. Na marginesie, czekam na jakieś fajne orzeczenie w sprawie w której pas służebności jest węższy od strefy kontrolowanej a przyznane wynagrodzenie uwzględnia zarówno pas służebności jak i strefę kontrolowaną. Moja sprawa apelacyjna została niedawno odwieszona (po zawieszeniu spowodowanym COVID)i byłoby miło gdyby mój sąd okręgowy dostał jakiś, kolejny już, materiał do przemyśleń:) Niedługo mam posiedzenie sądu, napiszę jeśli wydarzy się coś ciekawego.

  3. Dorota

    Przedsiębiorca tłumaczy się wyłącznie pasem eksploatacyjnym podanym w normie zakładowej swojego przedsiębiorstwa. Dla gazociągu DN 50 (niskiego ciśnienia) wynosi ona 1 m. Sąd uznał jednak, że w tym przypadku strefa eksploatacyjna pokrywa się z szerokością strefy kontrolowanej wynoszącej 1,5 m.

Leave a Reply

Theme by Anders Norén