Służebność przesyłu

Mój subiektywny blog o problemach właściciela działki ze słupem.

orzecznictwo Sądu Najwyższego, strefa kontrolowana, wynagrodzenie za służebność przesyłu

Uchwała SN z 11 grudnia 2015 czyli diabeł tkwi w szczegółach…

Uchwala-SN-z-grudnia-2015

Ostatnio pisałam o orzeczeniach Sądu Najwyższego dotyczących zasad ustalania wynagrodzenia za służebność przesyłu w pierwszych latach po wprowadzeniu tej instytucji do Kodeksu Cywilnego. Już wtedy Sąd Najwyższy sformułował najważniejsze zasady, na których powinny opierać się sądy powszechne ustanawiając służebność przesyłu. Nadal istniały jednak poważne wątpliwości odnośnie kwestii szczegółowych. Uchwała SN z 11 grudnia 2015 dała odpowiedź na dwa kluczowe pytania:

Odpowiedzi na te pytania poznaliśmy w grudniu 2015 roku.

Uchwała SN z 11 grudnia 2015, sygn. akt III CZP 88/15.

Czy pamiętasz moje wpisy o pasie służebności i pasie oddziaływania służebności przesyłu? To właśnie uchwała z 11 grudnia 2015 przesądziła, że pas służebności jest pasem wąskim, nie zawierającym ograniczeń w zagospodarowaniu działki. Ustanawia się go wyłącznie z myślą o potrzebach przedsiębiorcy przesyłowego, w szerokości niezbędnej do wykonywania prac eksploatacyjnych .

W uchwale z dnia 11 grudnia 2015 Sąd Najwyższy odniósł się także do kwestii uwzględniania ograniczeń występujących poza pasem służebności przesyłu w wynagrodzeniu przysługującym za tę służebność. Wyraźnie zaznaczył, że brak podstaw do uznania, że wynagrodzenie to powinno być wyliczane wyłącznie za wąski pas służebności przesyłu. Sąd przypomniał swoje wcześniejsze orzeczenia, w których wskazywał, że wynagrodzenie za służebność przesyłu ma za zadanie zrekompensowanie całego uszczerbku, jakiego doznaje właściciel zajętego pod przesył gruntu. Pojawiły się też nowe wątki.

Czy decyzje planistyczne gminy mają wpływ na wynagrodzenie za służebność przesyłu?

Sąd Najwyższy zauważył, że jeśli ograniczenia w zagospodarowaniu działki wynikają z decyzji planistycznych gminy, to podlegają rekompensacie w trybie administracyjnym. W takim przypadku ograniczenia te nie mogą być składnikiem wynagrodzenia przysługującego za służebność przesyłu. Adresatem tych roszczeń jest bowiem gmina, która wprowadziła ograniczenia do uchwalonego przez siebie MPZP. Wskazał też na konkretny zapis prawa wyrównujący uszczerbek jakiego doznaje właściciel działki zajętej pod przesył, czyli art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Na koniec stwierdził, że gdy dochodzi do ”uszczerbku innego rodzaju” wynagrodzenie może obejmować także odszkodowanie za ograniczenia występujące poza pasem służebności przesyłu, w obszarze oddziaływania urządzenia przesyłowego.

Co to jest ”uszczerbek innego rodzaju” wymieniony przez Sąd Najwyższy w ostatnim akapicie uchwały z 11 grudnia 2015?

Z kontekstu i całości użytej argumentacji jasno wynika, że Sądowi Najwyższemu chodzi o sytuacje, gdy właściciel zajętej pod przesył nieruchomości ma żadnej możliwości uzyskania odszkodowania na drodze administracyjnej. Ma to miejsce np. wtedy, gdy dla terenu nie uchwalono jeszcze planu zagospodarowania albo gdy plan jest, ale nie zostały do niego wprowadzone żadne ograniczenia w zabudowie w związku z przebiegiem linii przesyłowej. W takiej sytuacji właściciel gruntu zajętego pod przesył nie może oczywiście domagać się odszkodowania od gminy. Przecież skoro gmina żadnych ograniczeń nie wprowadziła, to art. 36 u.p.z.p. nie ma zastosowania, roszczenie odszkodowawcze wobec gminy nie powstaje. Skoro zaś ograniczenia nie wynikają z decyzji planistycznych gminy tylko z samego faktu istnienia np. gazociągu czy linii energetycznej, to odszkodowanie za uszczerbek majątkowy spowodowany przez przesył powinien wypłacić ten, kto na przesyle zarabia czyli przedsiębiorca przesyłowy.

Reasumując:

Służebność przesyłu ustanawia się w pasie wąskim, nieobejmującym ograniczeń w zagospodarowaniu nieruchomości. Natomiast wynagrodzenie za tak ustanowioną służebność MOŻE obejmować także i rekompensatę za ograniczenia występujące poza pasem służebności, pod warunkiem jednakże, że ograniczenia te nie mają źródła w decyzjach planistycznych gminy. Jeśli ograniczenia wynikają z decyzji planistycznych gminy, to właścicielowi dotkniętej nimi działki przysługuje roszczenie na drodze postępowania administracyjnego z art. 36 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

Taki był sens tej uchwały, dla uważnego i obiektywnego czytelnika intencje Sądu Najwyższego były jasne i nie podlegały dyskusji. Jednak Sąd Najwyższy nie byłby Sądem Najwyższym gdyby wszystko to od razu ładnie i jasno wyłożył… Niestety, sędziowie Sądu Najwyższego lubują się w niedopowiedzeniach i wieloznacznościach, więc na bardziej jednoznaczne sformułowania musieliśmy poczekać jeszcze ponad 2 lata.

Uchwała SN z 11 grudnia 2015 w kreatywnej interpretacji pełnomocników przedsiębiorców przesyłowych.

W międzyczasie wydarzyło się wiele złego. Nieostre sformułowania uchwały z dnia 11 grudnia 2015 okazały się wodą na młyn pełnomocników przedsiębiorców przesyłowych. Pamiętasz wpis o prawnikach wykręcających kota ogonem tak długo i cierpliwie, że w końcu nikt już nie wie gdzie kot a gdzie ogon i o co w sprawie w ogóle chodzi…? Pełnomocnicy przedsiębiorców przesyłowych to właśnie zrobili z uchwałą Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2015.

Wybrali sobie z niej to co pasuje do z góry przyjętej tezy a pominęli wszystko, co się z tą tezą kłóci. Skupili się na jednoznacznym twierdzeniu Sądu Najwyższego o tym, że pas służebności przesyłu ma być pasem wąskim, nie zawierającym w sobie ograniczeń w zagospodarowaniu działki, w tym ograniczeń w zabudowie. Z tego twierdzenia uczynili punkt centralny uchwały, jej rzeczywisty sens. Dyskretnym milczeniem pominęli te fragmenty uchwały, które stwierdzały, że brak jest podstaw do przyjęcia, że wynagrodzenie należne z tytułu służebności przesyłu ma dotyczyć tylko pasa służebności a pomijać obszar oddziaływania urządzenia przesyłowego.

Pełnomocnicy firm przesyłowych okazali się niezłymi psychologami. Wiedzieli, że brak wiedzy sędziów o kwestiach przesyłowych działa na ich korzyść.

Wiedzieli też, że spora część sędziów i biegłych pójdzie po najmniejszej linii oporu i uzna, że skoro służebność ustanawia się w pasie wąskim, to wynagrodzenie należy liczyć tylko dla tego pasa. Tak jest przecież najprościej, najwygodniej, najszybciej… no i dzięki przyjęciu takiego założenia wynagrodzenia dla tych wyłudzaczy (czytaj: właścicieli działek) mogą być odpowiednio niskie. A wielu sędziom o to właśnie chodzi – przypominam mój tekst o stronniczości sądów.

Pełnomocnicy firm przesyłowych z zadowoleniem odnotowali, że Sąd Najwyższy wyłączył z wynagrodzenia za służebność przesyłu ograniczenia wynikające z ustaleń MPZP. O, tak, ten fragment uchwały szalenie im się spodobał więc cytują go przy każdej okazji. Nawiązanie do niego znajduję w każdym piśmie procesowym przedsiębiorcy przesyłowego po roku 2015 jakie zdarzyło mi się czytać. Dotyczy to także tych spraw, w których to nawiązanie jest kompletnie bez sensu, bo brak uchwalonego MPZP dla spornej działki… Fragment mówiący o tym, że ograniczenia niewynikające z ustaleń planistycznych a tym samym niepodlegające rekompensacie na podstawie art. 36 u.p.z.p., mogą być uwzględniane w wynagrodzeniu należnym za ustanowienie służebności przesyłu spodobał im się zdecydowanie mniej.

Dlatego udawali i nadal udają, że tych fragmentów uchwała SN z 11 grudnia 2015 po prostu nie zawiera. Podsumowując, pełnomocnicy firm przesyłowych, na kanwie uchwały Sądu Najwyższego stworzyli sobie alternatywną uchwałę znacznie lepiej niż oryginał odpowiadającą ich potrzebom. A jakie to są potrzeby?

Dla firm przesyłowych najważniejsze jest to, by wynagrodzenie jakie w ostateczności zapłacą natrętowi (czytaj: właścicielowi działki) było jak najniższe. Przede wszystkim wynagrodzenie to powinno obejmować wyłącznie wąski pas służebności przesyłu. Rzeczywiste ograniczenia jakich doświadcza właściciel gruntu mają w nim być pomijane.

Oczywiście, powinno być też wyliczone możliwie jak najniżej. Aby to osiągnąć każdy chwyt jest dozwolony, ale to już temat na zupełnie inny wpis. O sztuczkach związanych z wyceną wynagrodzenia za służebność przesyłu i o tym jak z nimi walczyć opowiem przy innej okazji. 

Przy innej okazji opowiem też o najlepszej broni jaką dysponują przedsiębiorcy przesyłowi czyli o zasiedzeniu służebności przesyłu. Takie zasiedzenie to prawdziwa gwiazdka z nieba, bo dzięki postawie sądów, w tym zwłaszcza Sądu Najwyższego, można mieć prawo korzystania z cudzej własności zupełnie legalnie i nie płacąc ani złotówki. Co więcej, część sędziów obciąża kosztami postępowania o stwierdzenie zasiedzenia (lub uwzględnienia zarzutu zasiedzenia) bynajmniej nie przedsiębiorcę przesyłowego który na zasiedzeniu skorzystał, tylko poszkodowanego właściciela gruntu… Temu tematowi poświęcę w przyszłości niejeden wpis, bo nie ma drugiej kwestii w której tak wyraźnie widać stronniczość sądów jak orzecznictwo dotyczące zasiedzenia służebności przesyłu.

Zamieszanie jakie spowodowała uchwała SN z 11 grudnia 2015 i happy end kilka lat później…

Wracając do uchwały, trzeba powiedzieć, że brak zdecydowanych, jednoznacznych sformułowań w treści uchwały sprawił, że powstało spore zamieszanie. W tym sporze Dawida z Goliatem jakim jest sądowne ustanawianie służebności przesyłu brak jasnych sformułowań zawsze jest interpretowany na niekorzyść słabszego. Zgodnie z zasadą DUŻY MOŻE WIĘCEJ sądy powszechne wolą rozstrzygać niejasności na korzyść przedsiębiorców przesyłowych.

Cytując klasyka, cóż taki mamy klimat…

A jednak ta historia doczekała się przynajmniej połowicznego happy endu. Po dwóch latach Sąd Najwyższy dostrzegł i naprawił swój błąd.

W roku 2017 i 2018 pojawiło się sporo orzeczeń rozjaśniających niejasności z uchwały i doprecyzowujących istotne kwestie. Sąd Najwyższy potwierdził w nich, że wynagrodzenie za służebność przesyłu może rekompensować ograniczenia występujące poza pasem służebności. Czy oznacza to, że kreatywna interpretacja uchwały SN z 11 grudnia 2015 autorstwa pełnomocników przedsiębiorców przesyłowych odeszła w niepamięć…? Obawiam się, że niestety nie, jeszcze nie… Nadal zapadają orzeczenia krzywdzące właścicieli dotkniętych przesyłem działek. Nadal wielu sędziów albo nie zna orzecznictwa Sądu Najwyższego w kwestii wynagrodzenia za służebność przesyłu, albo świadomie to orzecznictwo bojkotuje. Nie zmienia to jednak faktu, że w szeregu orzeczeń z lat 2017 i 1018 Sąd Najwyższy jasno opowiedział się za prawem właścicieli gruntów do rekompensaty za cały uszczerbek majątkowy, jaki powoduje obciążenie ich działek przesyłem, także za ograniczenia występujące poza pasem służebności.

O tych orzeczeniach napiszę następnym razem.

Jak oceniasz ten tekst?

Aby ocenić wybierz ilość gwiazdek!

Ten tekst nie był jeszcze oceniany. Bądź pierwszy!

Leave a Reply

Theme by Anders Norén