Służebność przesyłu

Mój subiektywny blog o problemach właściciela działki ze słupem.

o prawnikach, sędziach i biegłych sądowych, orzecznictwo

Stronniczość sądów w sprawach przesyłowych

stronniczosc-sadow

Joanna Szczepkowska 4 czerwca 1989 oświadcza, że właśnie skończył się w Polsce komunizm.

Po latach regularnych kontaktów z wymiarem sprawiedliwości wiem jak dużym problemem jest stronniczość sądów w sprawach przesyłowych.

30 lat temu Joanna Szczepkowska (na zdjęciu) oznajmiła, że właśnie skończył się w Polsce komunizm. Komunizm w polityce może i się skończył, ale myślenie kategoriami tego ustroju w sądach ma się dobrze. Nie mam ciągot do czarno białego postrzegania rzeczywistości. Nie uważam, że każdy mający zdanie odmienne od mojego został zmanipulowany i stąd jego stronniczość.

Jednak stronniczość sądów, to w jaki sposób jest ustanawiana służebność przesyłu nieodparcie kojarzy mi się z czasami sprzed roku 1989.

Wszyscy sędziowie z którymi miałam kontakt – na rozprawach, na gruncie prywatnym, dzięki lekturze orzeczeń na portalu orzeczeń sądów powszechnych – zdecydowanie lepiej rozumieją racje przedsiębiorców przesyłowych niż racje właścicieli nieruchomości zajętych przez tychże przedsiębiorców. To racje przedsiębiorców (często są nimi spółki Skarbu Państwa) są im bliższe i z nimi się identyfikują. Dla nich to przedsiębiorcy, dostarczyciele prądu, wody czy gazu, stoją po jasnej stronie mocy zaś właściciele gruntów są postrzegani jako pazerni spryciarze, którzy zwąchali swoją szansę na to, by cudzym kosztem się dorobić.

Oczywiście, nigdy żaden sędzia nie powie tego wprost, niektórzy wręcz mogą być swoich uprzedzeń nieświadomi. Z doświadczenia wiem jednak, że zdecydowana większość sędziów ma duży problem z wyważaniem racji i bezstronnym podejściem do uczestników sporu. Gdy po jednej stronie stoi przedsiębiorca przesyłowy a po drugiej zwykły człowiek, stronniczość sądów widać jak na dłoni.

Ochrona prawa własności musi ustąpić swoiście rozumianemu dobru publicznemu. Jak za komuny…

Mogłoby się wydawać, że skoro od roku 1989 minęło już 30 lat to komunizm mamy dawno za sobą. A jednak specyficzne dla tego ustroju pojmowanie roli jednostki w społeczeństwie nadal żyje i ma się dobrze. Niestety także w polskich sądach. Powiedzmy otwarcie, standardy ochrony prawa własności, szacunek dla tego prawa, niewiele się od czasów komuny w sądach zmienił. Nadal króluje pogląd, że dobro społeczne przeważa nad dobrem jednostki a prawo należy interpretować tak, by cele społeczne były priorytetem.

Media wykreowały obraz troszczących się o dobro ogółu koncernów przesyłowych i pazernych właścicieli działek.

Na człowieka domagającego się pieniędzy od szlachetnego dostarczyciela niezbędnych do życia dóbr takich jak prąd czy gaz, sądy patrzą podejrzliwie. Przedsiębiorcy mają wystarczająco dużo pieniędzy, by zadbać o swój medialny wizerunek i nadać ton społecznemu dyskursowi o kwestiach przesyłowych. Stąd powszechne przekonanie, że koszty ponoszone przez przedsiębiorców na rzecz pazernych właścicieli działek to gigantyczne kwoty, silnie obciążające budżety przedsiębiorców. Każdy wzrost tych wynagrodzeń skutkowałby zaś podwyżkami cen nośników energii.

Ta dość prostacka socjotechnika wygląda tak: jeśli damy odpowiednie wynagrodzenia za zajęcie gruntów pod przesył, to polskie dzieci będą głodować, emerytom zabraknie pieniędzy na wykup leków a gospodarka się załamie przytłoczona olbrzymimi podwyżkami nośników energii. I nikt nie zastanowił się, jak to się dzieje, że inne państwa jakoś rozwiązały ten problem płacąc uczciwe odszkodowania za zajęte grunty a prąd czy gaz wcale nie jest tam droższy niż u nas. Nikt też nigdy nie zapytał PSG, Taurona czy Gaz-systemu ile tak naprawdę wydają na zapłaty odszkodowań za kiedyś wybudowane na cudzych działkach instalacje przesyłowe i jaki procent wypracowanego przez te firmy zysku takie odszkodowania stanowią…

Ile tak naprawdę kosztują przedsiębiorców odszkodowania dla właścicieli działek zajętych pod przesył?

Próbowałam kiedyś to policzyć korzystając z dostępnych mi danych. Uwzględniłam prezent jaki przedsiębiorcy dostali od sędziów w postaci zasiedzenia służebności „o treści odpowiadającej służebności przesyłu” (prawniczy majstersztyk, swoją drogą…), uwzględniłam to, że większość instalacji jest posadowiona na terenach rolniczych gdzie wynagrodzenia za służebność są znikome. Mając też na uwadze średnie wynagrodzenia oszacowane na podstawie dostępnych danych (nieoceniony portal orzeczeń) doszłam do wniosku, że wynagrodzenia za służebność przesyłu łącznie z zapłatą za bezumowne korzystanie, w całej Polsce nie przekraczają kilkudziesięciu milionów złotych rocznie a więc stanowią zaledwie ułamek procenta zysku jaki z przesyłu przez cudze działki zgarniają firmy przesyłowe.

Ułamek procenta…!!!

Przypuszczam, że firmy przesyłowe niewiele mniej płacą prawnikom reprezentującym ich w sądach. Przypuszczam też, że na premie dla członków swoich zarządów wydają znacznie więcej…

Niestety, sędziowie tego nie wiedzą albo co gorsza, nic ich to nie obchodzi. Mają głębokie przekonanie, że wynagrodzenia dla właścicieli zajętych przez przedsiębiorców działek muszą być jak najniższe bo tego wymaga dobro ogółu. Dobrymi chęciami piekło wybrukowane, intencja ochrony dobra ogółu łatwo przeradza się w stronniczość sądów.

I właśnie dlatego tak chętnie przyjmują wszelkie argumenty prowadzące do zaniżenia tych wynagrodzeń, nawet te najgłupsze. Jednym z głupszych jest właśnie twierdzenie, że przedsiębiorca powinien płacić tylko za wąski pas z którego faktycznie korzysta (czyli pas służebności przesyłu), z pominięciem obszaru z którego właściciel nie może korzystać ze względu na strefę ochronną (pas oddziaływania służebności przesyłu). To trochę tak, jakbyśmy wynajęli mieszkanie z czynszem 2000 miesięcznie a po wprowadzeniu się uznali, że będziemy płacić tylko za półmetrowy pas łączący drzwi wejściowe, kuchnię, łazienkę i łóżko – pas stanowi 10% powierzchni mieszkania, więc płacimy 200 zł zamiast 2000…

Głupie, prawda? A niektórym sędziom takie rozumowanie chyba się podoba…

Oczywiście tylko w odniesieniu do sporu przedsiębiorca przesyłowy vs zwykły człowiek. Dopiero przeniesienie takiego myślenia na sytuację gdy spiera się dwoje zwykłych ludzi, właściciel mieszkania i najemca, pozwala zobaczyć jego nonsensowność. Bo czy właściciela mieszkania/działki interesuje to, czy wynajmujący mieszkanie/korzystający z działki porusza się wyłącznie w jakimś wirtualnym „pasie”…?

Sędziowie forsujący zasadę ustalania wynagrodzenia wyłącznie za pas służebności mentalnie ciągle tkwią w komunie, choć komuna odeszła 30 lat temu. Każdy z nich uważa zapewne, że przedsiębiorców przesyłowych należy bronić przed pazernymi właścicielami działek, bo tego wymaga interes społeczny. Zasady demokratycznego państwa, ochrony własności i po ludzku rozumiana sprawiedliwość muszą ustąpić, bo w grę wchodzi INTERES PAŃSTWA.

Czy to już stronniczość sądów czy tylko naiwność?

Sędziowie są naiwni, bo nie widzą, że w rzeczywistości bronią głównie zarobków zarządów firm przesyłowych i swoich kolegów po fachu, prawników obsługujących te firmy. Nie wierzę, by wypłacanie uczciwych wynagrodzeń, realnie rekompensujących uszczerbek jakiego doznają właściciel zajętych pod przesył działek, mogło zachwiać finansami jakiejkolwiek firmy przesyłowej. Ta stronniczość sądów nie chroni żadnego dobra wyższego, chroni tylko portfele prezesów.

A więc, Pani Joanno, z przykrością stwierdzam, że po upływie 30 lat nadal nie ma Pani racji…

Kolejny wpis poświęcę temu samemu tematowi.

Jak oceniasz ten tekst?

Aby ocenić wybierz ilość gwiazdek!

4 Comments

  1. Dobry pomysł.

    • Dziękuję za komentarz. Cieszę się, że trafiłaś na mojego bloga choć google nie jest dla mnie łaskawe i ciężko mnie w nim odnaleźć… Oczywiście nie zniechęcam się i działam dalej:)

  2. józef

    Pani Katarzyno
    cieszę się, że wreszcie ktoś zajął się tą tematyką poza blogiem Zamrocha. Jeżeli Pani Katarzyna jest Tą samą osobą, która już od wielu lat często wypowiadała się na tamtym blogu, to proponuję kontakt telefoniczny w celu wymiany doświadczeń. Ja przerobiłem w sądach problemy wynagrodzeń z tytułu służebności przesyłu i bezumownego korzystania z nieruchomości od sądu rejonowego do najwyższego. Potwierdzam stronniczość biegłych, sędziów i prokuratorów występujących w moich sprawach cywilnych i karnej, gdzie w procesie subsydiarnym oskarżyłem biegłe za fałszerstwo operatów szacunkowych. Aktualnie jestem w ETPC w Strasburgu gdzie oskarżyłem państwo polskie o brak rzetelnego procesu sądowego tj. naruszenie art. 6 . 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i czekam na rozstrzygnięcie. Wcześniej w latach 2013- 2015 często wypowiadałem się na blogu Zamrocha i czasami byłem Pani adwersarzem. Dzisiaj zaglądam tam sporadycznie gdyż uważam, że jest lobbystą a , moim zdaniem, czas to potwierdził.

    • Panie Józefie,
      Oczywiście pamiętam Pana z blogu P.Zamrocha. Szczegóły umykają mojej pamięci, ale faktycznie pamiętam, że dość często się tam spieraliśmy w kwestii różnych szczegółów, chyba chodziło o wycenę…? Najwyraźniej różnimy się także i co do oceny działalności r.pr. P.Zamrocha a nawet jego samego jako człowieka – ja go niezmiennie lubię i szanuję. Jednak w kwestiach merytorycznych sporu między nami nie było i przypuszczam, że nie będzie, gdyż oboje równie negatywnie oceniamy całokształt pracy sądów w sprawach służebnościowych. To właśnie z tej frustracji, uczucia że dzieje się źle a nikt tego nie dostrzega, powstał ten blog. Dla mnie najbardziej winni są sędziowie, biegli mnie akurat mniej się narazili. Poza jednym, którego operat opiszę w osobnym wpisie już wkrótce. Ciekawa ta Pana sprawa w Strasburgu, może chciałby ją Pan opisać na moim blogu? Mogłabym zamieścić Pana artykuły czy artykuły na ten temat, pod nazwiskiem lub pseudonimem, jak Pan woli.Ja postanowiłam nie ujawniać swoich danych aż do momentu pełnego zakończenia wszystkich moich spraw w sądach. Ostatnio rzadko zresztą w nich bywam, bo ze względu na stan zdrowia postanowiłam omijać to miejsce – za dużo stresu a zdrowie i życie ma się tylko jedno. Mam dwóch prawników prowadzących dwie moje sprawy, na szczęście mam do nich zaufanie. Choć rzecz jasna, wszelkie pisma piszmy wspólnie a ja wiem o wszystkim co się na posiedzeniach dzieje i jak trzeba to reaguję. Pozdrawiam serdecznie!

Leave a Reply

Theme by Anders Norén